RECENZJA

 

Postać i historię Don Juana, stworzonego przez dominikanina Tirsa de Molina,    znają przede wszystkim starsi. Bez wątpienia jest on postacią legendarną, ale współcześnie także można spotkać  pewnego siebie, kłamliwego, dwulicowego i wiernego samemu sobie pożeracza kobiecych serc.
 

Grupa uczniów z gimnazjum wraz z polonistką – panią Krystyną Jagodzińską – postanowili bliżej przyjrzeć się postaci młodego szlachcica. W tym celu 5 marca 2010 roku udali się do Teatru Nowego im. Tadeusza Łomnickiego w Poznaniu. Sztuka Moliera w adaptacji Aleksandra Kaniewskiego przedstawia francuską szlachtę oraz lekceważące podejście do życia Don Juana. Przygotowana scenografia nie zawierała wiele elementów – drewniane konie, wiadra, szpady, pianino, itp. –  lecz to wystarczyło, by publiczność mogła się dobrze bawić i zachwycić barwnymi bohaterami. W opinii moich kolegów postać Don Juana – grana przez Radosława Elisa – nie wywołał skrajnych emocji. Cezary Łukasiewicz – w roli Sganarela – swą grą ożywił przedstawienie i rozbawił widzów. Pochwały należą się także Karolce – Marcie Szumieł – oraz Małgośce – Jagodzie Stach. Mimo iż grały naiwne wieśniaczki, w pełni zaprezentowały urodę i talent.
 

Choć nie należę do grona wielkich miłośników teatru, „Don Juan” trafił w mój gust   i sprawił, że mam ochotę wybrać się na tę sztukę ponownie. 
 

 Żaneta Michalak